OD PIERWSZEGO SPOTKANIA
„Miłość to nie tylko patrzenie na siebie nawzajem, ale patrzenie w tym samym kierunku.”
Wszystko zaczęło się od ogniska nad rzeką i długu w wysokości ośmiu złotych. Cztery lata później wracamy w to samo miejsce. Tym razem, żeby powiedzieć „tak”.
MAJ 2022
Wyjazd kursowy klubu kajakowego Bystrze w Wietrznicach. Ania przyjechała jako instruktor, Konrad jako kursant, z siniakami na twarzy po spotkaniu z bandytami w Krakowie, ale i tak najwyższy i najbardziej uśmiechnięty przy ognisku. Nie zamieniliśmy wtedy ani słowa. Pierwsza wiadomość przyszła dopiero po wyjeździe: Konrad, jako klubowy „cofkowy", upomniał się o osiem złotych za alkohol. Ania odpisała chłodno, że już wysyła blikiem. Konrad do dziś twierdzi, że w ogóle jej tam nie było.
LIPIEC 2023
Klasycznej pierwszej randki u nas nie było. Trudno wskazać jedną, skoro wszystko działo się na wodzie. W lipcu 2023 Ania zaprosiła Konrada na organizowany przez siebie Wywczas w Słowenii i to tam zaczęliśmy się naprawdę poznawać. Potem były Bambiki, tor kajakowy w Trnavie i noc, w której Ania, rozchorowana i zmarznięta, zapytała, czy może się przytulić. Nasze randkowanie zaczęło się właściwie wtedy, gdy byliśmy już parą.
LISTOPAD 2023
Tor kajakowy Čunovo pod Bratysławą. Przegadaliśmy całą noc, rano ledwo żyliśmy, a z wyjazdu wróciliśmy już razem. Pierwszy pocałunek przyszedł tuż po nim. Nikomu nie musieliśmy nic ogłaszać. W klubie i tak było widać, że wchodzimy razem do cofki.
2023–2024
Zimę 2023/2024 spędziliśmy na basenach kajakowych w Gorzyczkach: pobudka o trzeciej, stara skoda, psychodelic techno na cały regulator, żeby nie zasnąć, i strzelone koło na autostradzie. Na początku 2024 odeszła mama Ani. Konrad, choć byliśmy razem dopiero chwilę, okazał się bezwarunkowym wsparciem. W czerwcu pojechaliśmy do Norwegii, autem brata Ani, któremu porysowaliśmy dach zbyt ciężkimi kajakami, i gotowaliśmy makaron w kolejce do promu. Latem Konrad przeprowadził się na Starego Dębu, a jesienią dołączył do nas Mumin, owczarek australijski nazwany po Muminkach, które kochała mama.
Poza wodą: gotujemy, chodzimy po górach, medytujemy, latamy dronami FPV (Konrad zdecydowanie lepiej, choć kilka katastrof mamy za sobą), a Ania robi najlepsze dżemy w tym związku. Do dziś nie ustaliliśmy, czy wychodzimy na dwór, czy na pole.
Rok temu odszedł ukochany dziadek Konrada. Ania była wtedy obok tak samo, jak Konrad przy niej po odejściu jej mamy.
14 GRUDNIA 2025
Konrad zaprosił Anię na obiad i recital laureata Konkursu Chopinowskiego w krakowskiej filharmonii. Nokturnów nauczył nas słuchać Gruby, jeszcze w Norwegii. Po powrocie do domu graliśmy w Carcassonne „o coś". Konrad dawał fory, Ania i tak przegrywała. Gdy w końcu wygrała, nagrodą okazała się strona internetowa naszej firmy, a w panelu admina profil pewnego fikcyjnego pacjenta, którego opis objawów okazał się historią naszej znajomości zakończoną pytaniem. Był szok, wzruszenie, pierścionek jak płatek śniegu i Mumin, który wskoczył Konradowi na plecy w chwili klękania.
Sprawdziliśmy się jako narzeczeństwo i sporo razem przeszliśmy. Nasza największa siła to wspieranie się nawzajem, gdy jedno ma gorszy moment, drugie jest zawsze obok. 16 października 2026 wracamy do Wietrznic i zapraszamy was na nasz ślub.
CHWILE RAZEM
Przewiń w bok i kliknij zdjęcie, aby otworzyć galerię.
♥︎
KOLEJNY ROZDZIAŁ
Nie możemy się doczekać, aż dopiszemy kolejny, najważniejszy rozdział naszej historii wspólnie z Wami. Do zobaczenia na ślubnym kobiercu!
BĄDŹCIE CZĘŚCIĄ NASZEJ HISTORII